Nowoczesna kolej potrzebuje młodych ludzi i realnego dialogu społecznego

Jak budować nowoczesną kolej i zachęcić młode pokolenie do związania swojej przyszłości właśnie z tą branżą?

W dniach 18–20 maja w Spale odbyło się I Forum Młodych Kolejarzy – wydarzenie poświęcone wyzwaniom stojącym przed młodym pokoleniem pracowników branży kolejowej. Forum zgromadziło blisko 200 młodych pracowników branży kolejowej z całego kraju, a także przedstawicieli różnych spółek, instytucji i organizacji związanych z transportem szynowym. W programie wydarzenia znalazły się debaty, warsztaty i panele poświęcone m.in. bezpieczeństwu ruchu kolejowego, nowym technologiom, organizacji pracy, rozwojowi zawodowemu oraz zmianom pokoleniowym zachodzącym w branży. Jednym z wiodących tematów była również rola organizacji związkowych i budowanie zaangażowania młodego pokolenia pracowników kolei.

Gośćmi forum byli także przedstawiciele Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce – Prezydent Leszek Miętek oraz Wiceprezydent Daniel Biernacik. Obaj wzięli udział w panelach poświęconych działalności związkowej, warunkom pracy oraz wyzwaniom, wobec których stają dziś młodzi kolejarze.

O tych właśnie wyzwaniach, o roli i postrzeganiu pracowników kolei, o miejscu związków zawodowych w branży oraz przyszłości zawodu maszynisty rozmawiamy z Prezydentem ZZM Leszkiem Miętkiem oraz Wiceprezydentem ZZM Danielem Biernacikiem.

– Podczas forum sporo mówiono o młodym pokoleniu kolejarzy i ich miejscu w branży. Czy młodzi ludzie rzeczywiście chcą dziś angażować się także w działalność związkową?

Leszek Miętek: Oczywiście, że chcą. Problem polega raczej na tym, że wiele organizacji nadal nie bardzo potrafi znaleźć właściwą formułę dla takiego zaangażowania. Młodzi ludzie nie mogą być w związku zawodowym jedynie obserwatorami czy dodatkiem do struktury. Nie można ich zamykać w jakichś gettach młodzieżowych, komisjach czy podkomisjach dla młodych. Oni muszą mieć realny wpływ na to, jak wygląda organizacja, w jaki sposób jest zarządzana, jak prowadzi komunikację, jak walczy o prawa pracowników i o godne warunki zatrudnienia.

Takiego doświadczenia nie da się zdobyć siedząc na ławce rezerwowych i przyglądając się z boku negocjacjom, protestom czy kampaniom społecznym. Jeżeli chcemy budować nowoczesny ruch związkowy i nowoczesną kolej, młode pokolenie musi uczestniczyć w tym wszystkim realnie, a nie symbolicznie.

Dziś młodzi członkowie naszego związku uczestniczą m.in. w pracach eksperckich, konsultacjach legislacyjnych, opiniowaniu projektów aktów prawnych, działaniach medialnych czy kampaniach społecznych związanych z bezpieczeństwem i warunkami pracy na kolei. I właśnie tak powinno to wyglądać.

Daniel Biernacik: Młodzi ludzie bardzo szybko wyczuwają, czy ktoś traktuje ich poważnie, czy jedynie próbuje stworzyć wizerunek „organizacji otwartej na młodych”. Jeżeli młody pracownik widzi, że może realnie uczestniczyć w dyskusjach, rozwijać się, zdobywać doświadczenie i mieć wpływ na działania organizacji, wtedy zaczyna się naprawdę angażować. To dotyczy zarówno samej kolei, jak i działalności związkowej.

Dla młodego pokolenia bardzo ważna jest dziś również autentyczność. Oni chcą widzieć sens działania i wiedzieć, że ich głos rzeczywiście coś znaczy. Dlatego tak ważne jest tworzenie przestrzeni do współpracy i budowania odpowiedzialności za środowisko kolejowe jako całość.

– Podczas forum pojawił się m.in. temat warunków pracy i organizacji czasu pracy. Co dziś jest największym wyzwaniem dla młodego pokolenia kolejarzy w tym względzie?

Daniel Biernacik: Jednym z największych problemów jest dziś zderzenie wyobrażeń o pracy na kolei z rzeczywistością tej pracy. Młodzi ludzie bardzo często przychodzą do branży z dużym zainteresowaniem koleją, z pasją, z dużą motywacją i technologicznym zaciekawieniem. Natomiast w praktyce wszystko to wiąże się z olbrzymią odpowiedzialnością, nieregularnym trybem pracy, koniecznością utrzymywania wyostrzonej koncentracji przez długie godziny i bardzo dużym obciążeniem psychicznym.

W przypadku maszynistów czas pracy to nie tylko grafik czy liczba godzin wpisanych do harmonogramu. To przede wszystkim realny czas spędzony za nastawnikiem, wymagający skupienia, odpowiedzialności i ciągłej gotowości do podejmowania decyzji wpływających na bezpieczeństwo ruchu kolejowego. Tego często nie widać z zewnątrz.

Dlatego tak ważne są dziś kwestie związane z organizacją pracy, bezpieczeństwem i regulacjami dotyczącymi czasu pracy maszynistów. Młodzi ludzie chcą pracować odpowiedzialnie, rozwijać się i wiązać swoją przyszłość z koleją, ale oczekują też stabilności, przewidywalności i godnych warunków zatrudnienia.

Leszek Miętek: Musimy sobie jasno powiedzieć jedną rzecz – nowoczesnej kolei nie da się budować wyłącznie poprzez inwestycje w infrastrukturę czy nowy tabor. Fundamentem każdej kolei są ludzie. Jeżeli branża nie stworzy warunków, które pozwolą zatrzymać młodych pracowników, to za kilka czy kilkanaście lat będziemy mieli bardzo poważny problem kadrowy.

Kolej to nie jest przypadkowa praca, do której można wejść na chwilę i po miesiącu odejść gdzie indziej. To nie jest kiosk czy ciastkarnia, gdzie można kogoś przysposobić do wykonywania pracy w dobę czy dwie. To są lata skomplikowanych szkoleń, zdobywania doświadczenia i – tak jak mówił Daniel – ogromna odpowiedzialność. Dlatego pracownik musi mieć poczucie stabilności, bezpieczeństwa i szacunku. Bez tego żadna nowoczesna kolej po prostu nie będzie funkcjonować, ani nie będzie napływu młodych ludzi do branży. Do tego zaś niezbędny jest dialog społeczny i adekwatna postawa władz i zarządów spółek.

– Czy młode pokolenie nadal potrzebuje dziś związków zawodowych? Często można spotkać się z opinią, że współczesny świat opiera się raczej na indywidualnym rozwoju i osiągnięciach niż działaniach wspólnotowych.

Leszek Miętek: To jest, według mojej oceny, jeden z największych błędów współczesnego myślenia o rynku pracy i relacjach społecznych. Oczywiście, każdy człowiek chce się rozwijać indywidualnie, budować własną pozycję, kompetencje czy karierę i nie ma w tym niczego zdrożnego. Jednak problem polega na tym, że w pojedynkę pracownik zawsze, poza jakimiś zupełnie wyjątkowymi sytuacjami, stoi na słabszej pozycji wobec zarządów firm, kierownictwa instytucji czy nawet wobec mechanizmów rynkowych.

Związek zawodowy jest zaś narzędziem budowania wspólnoty interesów, bezpieczeństwa i wzajemnego wsparcia. Szczególnie w takich branżach jak kolej, gdzie odpowiedzialność jednego człowieka wpływa na bezpieczeństwo tysięcy innych osób. Tutaj nie da się wszystkiego sprowadzić wyłącznie do indywidualnych ambicji czy osobistego sukcesu. Maszyniści nie mogą się ścigać przecież na torach, ani konkurować dyspozycyjnością czy nadwyrężać organizm, śrubując jakieś statystyki. To jest absolutnie niedopuszczalne i w sposób oczywisty groźne. I to przecież nie kto inny jak związki zawodowe wprowadzają stosowne korekty organizacyjne, prawne i regulaminowe tam, gdzie nie ma miejsca na proste rynkowe zagrania.

Pamiętajmy też, że kolejarz uzwiązkowiony to jest wielki plus nie tylko dla samego ruchu pracowniczego, ale dla całego środowiska. Taki pracownik jest bardziej świadomy, bardziej zainteresowany sprawami firmy, lepiej rozumie mechanizmy funkcjonowania branży i swoją własną rolę w całym systemie. To buduje odpowiedzialność, kompetencje i poczucie współuczestnictwa, a tym samym sprawczości. Przecież to jest postawa przydatna i ze wszech miar pożyteczna na wszystkich poziomach, nie tylko dla tej czy innej organizacji związkowej, ale dla firmy, a nawet w wymiarze takim ogólnospołecznym, obywatelskim.

Daniel Biernacik: Wbrew obiegowym opiniom, młodzi ludzie wcale nie odrzucają idei wspólnotowości. Oni po prostu bardzo źle reagują na sztuczność, hierarchiczność i pozorowane działania. Jeżeli widzą autentyczną organizację, realne działania i odważnych ludzi, którzy rzeczywiście walczą o ważne sprawy, to chcą się angażować.

Oprócz tego proszę zwrócić uwagę, że dla wielu młodych pracowników związek zawodowy staje się dziś nie tylko miejscem obrony praw pracowniczych, ale również przestrzenią wymiany doświadczeń, zdobywania wiedzy i budowania relacji środowiskowych. Szczególnie na kolei, gdzie doświadczenie starszych pracowników nadal ma ogromną wartość i nie da się go zastąpić samą technologią czy procedurami.

Trzeba też pamiętać, że na kolei mówimy o zawodach obciążonych ogromną odpowiedzialnością – również odpowiedzialnością prawną. Maszynista czy inny pracownik związany z bezpieczeństwem ruchu kolejowego funkcjonuje niekiedy pod ciężką presją. W razie wypadku czy zdarzenia będzie musiał mierzyć się nie tylko z konsekwencjami psychicznymi, ale również z postępowaniami wyjaśniającymi, czasem z prokuratorem czy procedurami śledczymi. To są bardzo poważne sprawy i trudne do samodzielnego udźwignięcia okoliczności. Rolą związku zawodowego jest także tworzenie sieci bezpieczeństwa dla swoich członków – zarówno pod względem prawnym, organizacyjnym, jak też swoistej sieci wzajemnego koleżeńskiego i psychologicznego wsparcia, które można uzyskać od koleżanek i kolegów.

Leszek Miętek: Kolej od zawsze była oparta na odpowiedzialności, zaufaniu i współpracy. I moim zdaniem właśnie dlatego związki zawodowe nadal będą potrzebne; żadna propaganda tego nie zmieni. Nowoczesna kolej nie utrzyma stabilności wyłącznie na indywidualizmie i konkurencji wszystkich ze wszystkimi. Potrzebna jest jeszcze wspólnota i poczucie, że pewnych spraw pilnujemy razem i że jesteśmy skuteczni.