🚨 Zanim będzie za późno… Nie idźmy hiszpańską drogą!

W Hiszpanii doszło niedawno do tragicznej katastrofy kolejowej. Życie straciło 46 osób, prawie 300 odniosło obrażenia, wiele ofiar pozostaje w stanie krytycznym.

Maszyniści i inni pracownicy operacyjni od lat zgłaszali zagrożenia i bili na alarm. Wszystkie sygnały ignorowano, a opinia publiczna i związki zawodowe słyszały zapewnienia: „wszystko jest w najlepszym porządku”.

Tymczasem przewodniczący hiszpańskiego związku maszynistów SEMAF mówi wprost – to była katastrofa, której można było zapobiec, gdyby tylko ktoś nas posłuchał.

Ostrzegamy! W Polsce dzieje się dokładnie to samo!

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce od bardzo dawna wzywa ministra odpowiedzialnego za kolej, pana Piotra Malepszaka, do pilnych działań w obszarze poprawy bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Wskazujemy na poważne usterki, nieprawidłowości, braki i systemowe ryzyka.

Nasza petycja w tej sprawie, złożona na ręce podsekretarza stanu Piotra Malepszaka jeszcze podczas pikiety w listopadzie 2024 roku, pozostała bez poważnej reakcji. Tak samo zresztą jak pozostała korespondencja w tej sprawie. Nie pomogły również nasze interwencje podczas spotkań Trójstronnego Zespołu do spraw Kolejnictwa. Dostajemy wyłącznie wymijające, urzędowe odpowiedzi.

To jest zaklinanie rzeczywistości dokładnie według hiszpańskiego modelu! Czy w Polsce też musi wydarzyć się potężna tragedia, a po niej strajk generalny na kolei, aby po stronie rządowej doszło do opamiętania?!

Leszek Miętek, Prezydent ZZM, apeluje do władz – nie idźmy hiszpańską drogą! Usiądźmy do stołu, wynegocjujemy i podpiszmy dokument zobowiązujący stosowne instytucje do pilnych działań, zanim będzie za późno.

Nie możemy dopuścić do podobnej tragedii w Polsce!

Wzywamy władze do poważnej i adekwatnej reakcji w obliczu zagrożeń, o których Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce od dawna informuje!

link do filmu na kanale youtube :

 

Hiszpania: Presja związków wymusiła miliardowe inwestycje w bezpieczeństwo na kolei

W Hiszpanii doszło do zawarcia porozumienia pomiędzy rządem a związkami zawodowymi sektora kolejowego, które przewiduje istotne zmiany w zakresie bezpieczeństwa, utrzymania infrastruktury, zatrudnienia oraz organizacji pracy. To efekt bezprecedensowej mobilizacji pracowników kolei po gigantycznej katastrofie kolejowej na początku roku oraz serii następujących po niej wypadków i incydentów. Porozumienie zostało podpisane dopiero po wszczęciu strajku generalnego.

Porozumienie przewiduje bardzo istotne zmiany w zakresie bezpieczeństwa, utrzymania infrastruktury, zatrudnienia oraz organizacji pracy w sektorze transportu kolejowego. Ustalenia te są bezpośrednim efektem olbrzymiej mobilizacji związkowej i zapowiedzianego, częściowo zrealizowanego, strajku maszynistów oraz innych pracowników kolei, a także narastającej presji społecznej po gigantycznej katastrofie na początku stycznia oraz serii następujących po niej wypadków i groźnych incydentów.

Związkowcy podkreślają, że katastrofa była rezultatem wieloletniego, systemowego lekceważenia ostrzeżeń dotyczących pogarszającego się stanu bezpieczeństwa systemu kolejowego. Dopiero zdecydowane działania pracowników, w tym jednodniowy strajk generalny w sektorze i zademonstrowana gotowość do długotrwałego strajku, doprowadziły do podjęcia realnych zobowiązań po stronie rządu oraz szefostwa spółek odpowiedzialnych za infrastrukturę i przewozy.

Na polityków działa tylko strajk?

Centrale związkowe w Hiszpanii reprezentujące maszynistów i pracowników kolei zapowiedziały strajk na dni 9–11 lutego 2026 roku, wskazując na brak porozumienia z rządem w sprawach bezpieczeństwa ruchu kolejowego, organizacji systemu oraz warunków pracy. Negocjacje z Ministerstwem Transportu i Zrównoważonej Mobilności oraz spółkami kolejowymi prowadzone były w dniach 4–9 lutego, jednak, nie przyniosły one rozstrzygnięć.

9 lutego akcja strajkowa została zatem podjęta. Jeszcze tego samego dnia strony wróciły do rozmów, które tym razem zakończyły się podpisaniem porozumienia obejmującego pakiet inwestycji, zmian organizacyjnych i regulacyjnych. W związku z przyjęciem tych ustaleń związki zawodowe zdecydowały się odstąpić od strajku 10 i 11 lutego, podkreślając, że zawieszenie protestu było możliwe wyłącznie dlatego, że rząd został zmuszony do bardzo konkretnych, wiążących zobowiązań.

Historyczne porozumienie

Podpisane porozumienie obejmuje pakiet rozwiązań, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo funkcjonowania kolei oraz warunki pracy w całym sektorze. Kluczowym elementem jest zwiększenie nakładów na utrzymanie infrastruktury kolejowej do poziomu 1,8 mld euro, co ma zostać zrealizowane w ramach wieloletnich umów finansowych. Równolegle przewidziano utworzenie 3 650 nowych miejsc pracy w spółkach infrastrukturalnych i przewozowych, traktując zatrudnienie jako element systemu bezpieczeństwa, a nie wyłącznie koszt.

W obszarze regulacji zaś uzgodniono zmiany dotyczące czasu pracy maszynistów, w tym wliczanie krótkich przerw do rzeczywistego czasu prowadzenia pociągu, a także stworzenie skoordynowanego systemu zgłaszania ryzyka przez pracowników i protokoły procedowania takich sygnałów. Powołane mają zostać struktury stałej współpracy w zakresie bezpieczeństwa, z udziałem reprezentatywnych organizacji związkowych oraz zespoły zajmujące się m.in. ograniczeniami prędkości i reagowaniem na zagrożenia meteorologiczne. Porozumienie zakłada ponadto wzmocnienie utrzymania realizowanego własnymi siłami – zarówno po stronie zarządcy infrastruktury, jak i przewoźników – obejmujące zwiększenie zatrudnienia, rozwój zaplecza technicznego oraz stopniowe ograniczanie podwykonawstwa w obszarach kluczowych dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Wzmocniona ma zostać również państwowa agencja nadzorcza odpowiedzialna za bezpieczeństwo kolei.

Zaniedbania infrastruktury i wynikające z nich deficyty bezpieczeństwa były wcześniej wielokrotnie sygnalizowane przez maszynistów i pracowników kolei, jednak dopiero eskalacja zagrożeń oraz realna groźba paraliżu systemu transportu kolejowego w wyniku strajku zmusiły rząd i spółki kolejowe do podjęcia realnych działań. Hiszpańskie porozumienie pokazuje tym samym, że kwestie bezpieczeństwa zyskały polityczną wagę dopiero wtedy, gdy stały się problemem publicznym i systemowym, a nie wyłącznie przedmiotem wewnętrznych ostrzeżeń pracowniczych.

Co to oznacza dla polskiej kolei?

Hiszpański przykład dowodzi również tego, że realne decyzje dotyczące bezpieczeństwa kolei zapadają wyłącznie pod silną presją pracowników. Dopiero wówczas głos maszynistów i innych kolejarzy przestaje być traktowany jako kosztowna fanaberia, a zaczyna być postrzegany jako element systemu bezpieczeństwa państwa.

Porozumienie zawarte w Hiszpanii powinno zatem zostać potraktowane jako ostrzeżenie przed, niestety charakterystyczną dla Polski, polityką reagowania dopiero po fakcie – dodajmy, często tragicznym. W tym kontekście pojawia się oczywiście pytanie o sytuację w naszym kraju. Czy także u nas dialog o bezpieczeństwie kolei ma rozpocząć się dopiero po takiej hekatombie jak w Hiszpanii, czy też możliwe jest podjęcie go wcześniej – na etapie ostrzeżeń, analiz i postulatów pracowniczych, które przedstawiciele Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce od lat konsekwentnie podnoszą?

Przypominamy – odpowiedzialność spoczywa na instytucjach publicznych!

Zamiast czekać na tragiczny wstrząs, należy potraktować głos pracowników kolei jako partnera w rozmowie o bezpieczeństwie systemu.

Pytanie brzmi, czy po stronie podsekretarza stanu Piotra Malepszaka, odpowiedzialnego za kolej, znajdzie się gotowość do takiego dialogu zanim zostanie on wymuszony przez wydarzenia, których wszyscy chcielibyśmy uniknąć.

„Oczekujemy realnych działań, nie wymijających odpowiedzi!” ZZM kieruje specjalne pismo do Podsekretarza Stanu odpowiedzialnego za kolej Piotra Malepszaka

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce skierował do Podsekretarza Stanu odpowiedzialnego za kolej w Ministerstwie Infrastruktury, Piotra Malepszaka pismo dotyczące ostatnich wypadków i zdarzeń na polskiej sieci kolejowej. Związek domaga się niezwłocznych działań nadzorczych, służbowych i prawnych wobec osób odpowiedzialnych za stan infrastruktury kolejowej.

Prezydent ZZM Leszek Miętek, jednoznacznie wskazuje, że katastrofa nie była jednostkowym, losowym ani niemożliwym do przewidzenia zdarzeniem. Jest rezultatem utrwalonego schematu zaniechań oraz systemowego ignorowania zgłoszeń przekazywanych przez maszynistów.

„Z posiadanych przez nas informacji jednoznacznie wynika, że zgłoszenia dotyczące złego stanu infrastruktury kolejowej na wskazanym odcinku były kilkukrotnie przekazywane do zarządcy infrastruktury przez maszynistów. Zostały one jednak zbagatelizowane, a ruch pociągów odbywał się w dalszym ciągu bez żadnych ograniczeń, aż do czasu wypadku.”- wskazując na wypadek kolejowy, który wydarzył się w dniu 20.01.2026 roku na szlaku Miechów-Słomniki.

W piśmie podkreślono, że odpowiedzialność za wypadek z 20 stycznia nie może zostać rozmyta ani sprowadzona wyłącznie do czynników zewnętrznych, takich jak warunki pogodowe:

„Wypadek ten nie był zdarzeniem niemożliwym do przewidzenia. Jest on rezultatem utrwalonego schematu zaniechań, polegającego na ignorowaniu sygnałów ostrzegawczych, lekceważeniu zgłoszeń maszynistów oraz świadomym przyzwoleniu na prowadzenie procesu przewozowego w warunkach realnego zagrożenia.”

Prezydent ZZM wskazuje również, że ten sam mechanizm zaniechań ujawnił się w kolejnych zdarzeniach z ostatnich miesięcy, w których – pomimo wcześniejszych sygnałów o możliwych uszkodzeniach infrastruktury – nie wstrzymywano ruchu kolejowego ani nawet nie wprowadzono ograniczenia prędkości. W ocenie ZZM takie postępowanie prowadzi do bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia maszynistów, pracowników obsługi pociągów oraz pasażerów.

W piśmie sformułowano jednoznaczne żądania, obejmujące m.in.:

  • pilne wdrożenie jasnych i obowiązkowych procedur reagowania na zgłoszenia maszynistów dotyczące stanu infrastruktury,
  • natychmiastowe wprowadzanie ograniczeń prędkości (do 20 km/h) po otrzymaniu zgłoszenia,
  • wstrzymanie ruchu kolejowego w sytuacjach realnego zagrożenia,
  • złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie narażenia życia i zdrowia,
  • oraz sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.

Prezydent ZZM wprost wskazuje także odpowiedzialność organu nadzoru:

„Jako Podsekretarz Stanu odpowiedzialny za kolej, ponosi Pan osobistą odpowiedzialność za skuteczny nadzór nad bezpieczeństwem infrastruktury kolejowej. Każde zaniechanie w tym zakresie, które może w konsekwencji doprowadzić do katastrofy kolejowej, obciąża Pana osobistą odpowiedzialnością jako organu właściwego w tym obszarze.”

Jednocześnie ZZM informuje, że w przypadku dalszego, uporczywego ignorowania zgłoszeń maszynistów oraz braku realnych działań po stronie zarządcy infrastruktury i organów nadzoru, maszyniści będą zmuszeni do skorzystania z uprawnień przewidzianych w art. 210 Kodeksu pracy, czyli do powstrzymania się od świadczenia pracy w okolicznościach bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia.

„Ewentualne zakłócenia w realizacji połączeń kolejowych będą wyłącznie konsekwencją uporczywych, skrajnie nieodpowiedzialnych zaniechań po stronie organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na kolei.”

Oczekujemy realnych działań, nie wymijających tłumaczeń. Stawką jest życie i zdrowie maszynistów, innych pracowników kolei i pasażerów.

Pismo do Podsekretarza Stanu w MI Piotra Malepszaka ws. bezpieczeństwa infrastruktury kolejowej